Dzisiaj obie zostałyśmy w internacie z powodu choroby. Melka uważa, że umieramy na hivolę (best ship ever HIV + ebola ♥) Ja twierdzę, że dostałam na coś uczulenia i zatrułam się biedronkową tortillą a Melce jest śmiesznie *dizzy bardzo wow*
Ogólnie można tą tortille kupić i zjeść, ale jak ktoś nie ma parcia na szkło to 2/10, nie bardzo polecam jako zamiennik obiadu. No i nie bardzo też zgadzam się z opinią testujemyjedzenie, ale to już chyba co komu, czym smakuje. Na przykład nuggetsy gąbką :) Ja się czuję poparta przez Karolinę, która razem ze mną tortille wcinała. Dzisiaj już chyba nigdzie nie wychodzę
Eh... Szalone życie w internacie.